wtorek, 18 lutego 2025

W drodze - zawsze

 


Siedzę w pociągu, znowu.

Tym razem wracam do domu, wiec już z górki.

Siedzę 8 godzin uwięziona w puszce, gdzie absolutnie nic nie zależy ode mnie, więc nawet jeśli będę na miejscu 2 godziny spóźniona, znowu, to i tak zrobić moge dokladnie, NIC.

Takie siedzenie ma swoje dobre strony jednak. Można odsluchać kilka rozdziałów nowych pozycji książkowych, można ponadrabiać wszystkie zalegle podkasty, można też przygotować kilka wpisów, a właściwie takich krótkich skryptów, żeby nie powiedzieć scenariuszy, tych wpisów.

Dziś, mamy 3 luty, nadrabiam podkasty, więc mam dla Was polecajki – fajne słowo.

W pierwszej kolejności nadrabiam podkast „Po swojemu” Natalii Waloch. Uwielbiam.
Uwielbiałam podkast wspolnie prowadzony z Katazryną Wężyk dla wysokich obcasów, „Herstorie”.

Dziś zaczęłam od spotkania z Sylwią Gregorczyk-Abram, prawniczką-adwokatką, obrończynią praw człowieka, matką pingwina”, która została ostatnio Warszawianką roku. Feministką O czym temat? O wielu fajnych rzeczach,  o potrzebach dzieci i ich rodziców, kiedy ma się dziecko z trudnosciami, ale również między innymi o umniejszaniu kobietom w ich publicznych rolach, bo ... są za ładne. Nie są ekspertkami, bo mają loki. Oczywiście jest złą matką, bo jest feministką, zajmuje się tematami ważnymi dla kobiet, gdzie najważniejszym pytamiem po udzielinym wywiadzie jest zapytanie „dlaczego bez uśmiechu?.” Jak to się dzieje, że dużo lepiej wykształcone w Polsce kobiety, wciąż gdzieś tam w ogonie życia się ciągną, zamiast dowodzić światem.

Kilka odcinkow wciąż przede mną, więc muszę sie streszczać.

Natalia Waloch napisała w 2023 roku książkę „Bo nie, zacznij odmawiać i żyć po swojemu”. Sprawa oczywista, a jednak ważka, przypominająca nam, kobietom, że mamy – jeszcze wciąż mamy, swój własny głos. Mamy głos, więc go używajmy, np by odmawiać rzeczy, komentarzy, aktywności, króre mam szkodzą, niszczą nas, zakazują nam życia po swojemu, rozwoju osobistego, a czasem nawet zawalczenia o własne zdrowie, finanse czy ciało. Dobra rzecz! Czytajcie.

Kolejny podkast naprawdę warty polecenia, to „Historia kobiet”, wspomnianej już ty Katarzyny Wężyk. Podkast podzieliny na części, posłuchacie zatem o księżniczkach, polityczkach czy inych znanych, przecierających różne szlaki dla przyszlych pokoleń kobiet, wojowniczek. Odcinek o Marii Konopnickiej, w formie wywiadu z autorką najnowszej biografii naszej poetki, Czyli Magdaleną Grzebałkowską „Dezinformacje. Boigrafia Marii Konocnickiej”. Super książka, również polecajka dla wszystkich, nie tylko nas kobiet, a raczej dla tych wszystkich patoli, wyznawców niepodważalności autorytetów, homo fobów i trzcicieli pustego frazesu „matka polka”. OK, z Heleną postąpiła paskudnie i bardzo egoistycznie.

Nieustanie i wciąż polecam oba podkasty Karoliny Korwin – Piotrowskiej -  „Pierwsza Młodość” i „Miesiączka.” Podkast Karoliny wymyka się algorytmom, póki co wymyka się sprawnie i dość skutecznie, bo wciąż do mnie dociera. Uwielbiam ten podkast, nie tylko, ale zawsze, za polecajki właśnie. Karolina to znawczyni kina, sztuki, literatury, kiedy ona coś poleca, to zawsze jest zlotem. Teraz na tapet biore polecane przez nią seriale dokumentalne, między innymi ten o amerykańskiej rodzinie, która aptowała dziecko z Chin, zarobiła na nim OGROMNĄ kasę, a po trzech latach tego chłopca zwyczjnie oddała. No tak dziecko autystyczne wyrwane ze swojej kultury, języka, a nawet otoczenia ludzi tej samej rasy, jakoś nie mogło się przystosować. „Witajcie w naszej rodzinie”, to czuję będzie mocna rzecz.

Minął styczeń, w którym odkryłam audiobooki. Lubię podkasty, ale w audiobookach nie gustowałam nigdy, jakoś czytane przez kogoś książki mi nie leżały. Niestety, mimo dopychania doby kolanem, czas mi sie jakoś ostatnio kurczy, a słuchanie książek sprawdza się w sytuacjach – „przy okazji”. Przy okazji dzuibania kartek, albumówczy prób w mixedmediach, można posłuchać kolejnej części opowieści o diable z Krakowa, czyli następnej książki Adriana Bednarka, nie polecam niestety za bardzo, ale dla zabicia nudy obleci, czy też sięgnąć po literaturę wyższa w postaci Georga Orwella „1984”, wspaniała książka i bardzo, bardzo na czasie. Polecam.

Zwróćcie też uwagę na książkę „Niewygodna” Patrycji Volny, córki wielkiego polskiego barta, który wcale wielki, a bynajmniej prywatnie, nie był. Był obrzydliwym człowiekiem i ojcem. Wciaż mnie z nerwów trzęsie, jak to piszę.

Nie za wiele mam czasu ostatnio, ale staram się sprawiać sobie drobne przyjemności, jedną z nich są książki i podkasty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...