Każdy z nas miał lub ma do wykonania jakiś projekt - przeprowadzka - to mam obcykane jakby co, kupno nowego samochodu czy mieszkania, zmiana garderoby, remont itd.
Niektóre z tych przykładów to maleńkie projekciki, których ogarnięcie to sama przyjemność i nie potrzeba tu wielkiego planowania, poza listą zadań do zrobienia, ale często musimy ogarnąć duże przedsięwzięcie, czyli zjeść przysłowiowego słonia!
Różne osoby, różnie sobie z tym poradzą. Wśród moich znajomych są osoby, które zawsze idą na żywioł i mają takiego farta, że przy naprawdę niewielkim wysiłku planistycznym, mają zawsze lub prawie zawsze efekt WOW.
Niestety, nie ma takich osób zbyt wiele, dlatego też powstaje TYLE narzędzi do zarządzania projektami, zwykle są to narzędzia firmowe, licencjonowane, współdzielone z pracownikami, więc jakoś nie wyobrażam sobie użycia ich w życiu przywatnym.
Więc co? W życiu prywatnym nie planujemy? Nie zarządzamy projektami?
Oczywiście, ze planujemy i oczywiście, że zarządzamy! I o tym dziś własnie chcę Wam opowiedzieć.
Sposób w jaki ja planuję swoje prywatne projekty. Ile mam ich w jednym czasie, gdzie się tego nauczyłam i czy mi się udaje?
W życiu prywatnym planuje i zawsze planowałam, nie zawsze tylko umiałam to dobrze nazwać :) to nie jest żadna strata, ale fajnie dowiedzieć sie nagle, że robię coś dobrze.
Gdzie ja sie tego dowiedziałam? Oczywiste - na webinarze! Na webinarze, w którym bierze udziała 2500 kobiet, a na każdym wciąż pojawiają się "dziewice webinarowe", więc jak widać wieść się niesie! Kobiet, które dopiero co uczą sie planowania, rozwijają swoje talenty, prowadzą firmy, są mamami na etacie lub w domu, chcą sie czegoś inspirującego dowiedzieć lub nauczyć.
Mowa oczywiście o webinarze PSC, czyli Pani Swojego Czasu. Tak sie fartownie złożyło, iż październikowy był poświęcony planowaniu w projekcie - CELE - PROJEKTY - ZADANIA.
Nie opiszę oczywiście wszystkich sztuczek, ale pokaże Wam moje i odniosę się do pomysłów Oli.
1. Od czego zacząć?
Zacznij od zastanowienia sie co jest twoim celem? Co ma być efektem końcowym, jak się chcesz z tym czuć, kogo i czego potrzebujesz.
Chcę mieć bezpieczne i łatwe dla mnie w prowadzeniu auto na rodzinne wycieczki :)
Projekt - kupno bezpiecznego i łatwego dla mnie do prowadzenia auta na rodzinne wycieczki!
2. Zapisz na kartce wszystkie pomysły jakie ci przychodzą do głowy w związku z tym samochodem - nowy/uzywany, polski/sprowadzony, 5drzwiowy/4drzwiowy, tani/drogi, komis/salon itd.
Zawsze robie tzw. burzę mózgów, zawsze, bo wyznaję zasadę co na papierze to z głowy, zapisane, znaczy zrobione :) I powiem Wam, że fajnie było usłyszeć jak specka od planowania mówi - rób burzę mózgu, boto pomaga.
3. Zostaw to na pewien czas - Ola radzi - przynajmniej na jedną noc, prześpij się z pomysłem - nie często to stosowałam, ale teraz widzę jak to świetnie działa, nie przechodzę od razu do 4, czekam aż sie we mnie wszystko ułoży :)
4. Pokaż komuś co wymyśliłaś - może dopowiedzą coś, odradzą, poradzą, podpowiedzą - nigdy tego nie robilam, jestem ze starej szkoły rozwiązywania wszelkich problemów, czyli - radź sobie sama. Teraz swoje plany konsultuję - w pracy z koleżnką w domu z mężem, szczególnie kiedy coś dotyczy naszej rodziny, to oczywiste, ale też czasem pokazuję mu coś z własnego świata - rzadko - tego się uczę właśnieod Oli.
5. Pogrupuj swoje zapiski w grupy - np. kupimy od - dopisz zadanka, które musisz zrobić by upewnić się gdzie kupić auto - np. obejrzyj w necie 5 ofert komisów, znajdź 5 ofert prywatnych, wybierz po 2 ostateczne, umów się na obejrzenie itd
6. Zacznij realizować - od dziś!!! Pierwsze zadanie powinno być maxymalnie na 15min - szkoła Oli, ja zaczynam od najłatwiejszego i do 1h na wykonanie, to mnie motywuje do dalszego działania, bo już coś się udało, polecam!
6. Na koniec tygonia sprawdź jak Cie poszło, zaplanij kolejne zadania, np. załatwienie kredytu, uruchomienie oszczędności - to też zabierze czas. Wykorzystaj do tego - listę zadań na ten tydzień. - https://www.paniswojegoczasu.pl/sklep/lista-tygodniowa-glamourpsc/ lub zaplanuj kolejne kroki na dowolnym papierze.
Powiem Wam szczerze - jestem zachycona, bo to naprawdę działa, a na dowód widzicie na zdjęciach mój projekt "pracowy" - rozpisany, poukładany, z zadaniami i kontretnymi taskami do zrobienia. Takie rozpisanie pozwala realizować i sprawdzać jak ta realizacja idzie, czy w dobrą zmierza stronę i czy możemy liczyć na sukces, a to w projekcie jest najważniejsze!
A na koniec, żeby nie być gołosłowną - rzućcie okiem na burzę mózgów - projekt "Dąbkowe mieszkanie", szczegóły już niebawem, to projekt nowy, ale realizacja idzie pełną parą.
Więc ile projektów mam w jednym czasie? Rożnie! Najczęściej dwa, trzy, które planuje z dużym wyprzedzeniem i które już jakiś czas we mnie dojrzewały.
W tym roku gównie skupiłam się na swoim hobby - szkolenia, warsztaty, nowe pomysły i próby - to poszło świetnie, ale był też projekt wtopiony całkowicie w 2019, więc trzeba nim się zająć w 2020 poprawiając i eliminując wszystkie błedy. Jak to możliwe spytacie - planuje, rozpisuje, rozkłada na czynniki pierwsze i wtapia? Tak! Nie wszystkie projekty i plany zawsze wychodzą, ale staram się niepoddawać. Natomiast kiedy widzę, że już mi nie zależy, nie potrzebuję tego, bo zmieniły sie okoliczności i potrzeby - zwyczajnie rezygnuję.
Przed 2020, nim zacznę go w ogóle planować, zastanowię się jakie projekty czekają nas jako rodzinę, kiedy mniej in więcej i co może sie wydarzyć czego będziemy potrzebować, by to osiągnąć. A potem zastanowię się jakie projekty mogę wykonać dla siebie - np. moje miesjce do scrapu.
Nim do tego wszystkiego dojdzie realizuję powolutku moją listę "20 rzeczy przed 2020".
Dajcie znać co Wy planujecie i jak do tego podchodzicie - żywioł czy przemyślana strategia? A może idziecie z prądem?
Pozdrawiam!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz