sobota, 3 listopada 2018

WEGE - 7 miesiecy




"Ziemniaki ze śmietaną", to właśnie jest sekret wegetarianizmu dla ''znawcow wszelkiej masci i wszystkiego". Taki oto tekst usłyszałam ostatnio, kiedy wspomniałam, że właśnie mija mi 7 miesiecy bez miecha.

Wbrew pozorom i kanapkom do pracy przygotowywanym mi przez męża - dwa dni pod rzad z wedlina, bo sie chłop zwyczajnie pomylił, nie tylko ziemniaki goszczą w mojej diecie. Czas jesienny staram się wykorzystywać nie tylko do odkrywania jesiennych smakow, ale i do eksperymentowania z nimi.

Dajmy na to dynia.

Nigdy, ale to przenigdy nie bylam jej fanka -  mydła, nijaka, dziwnie smakowala. Aż do momentu, kiedy sama zdecydowałam się ja przygotować. Deko zmodyfikowany przepis z książki Lidla i zupa marzenie - sekretny składnik - imbir.

Rewelacyjnym obiadem czy kolacją sa też placki - te z cukinii zmamy już, teraz wypróbowałam własny pomysł - o ile w przypadku placków można w ogóle mówić o własnym pomyśle -  i voila - znowu strzał w dziesiątkę.

Kupiłam 5kg więc na jednej zupie i plackach sie nie skończy. Nadmiar, pokrojoną w kosteczki zamroziłam,wiec w dni mroźne, też pociesze sie jej rozgrzewająca mocą.

Mango nie jest co prawda jesiennym smakiem, ale wysmienicie nadaje sie do uzupelnienia jesiennych potraw - z cukinia, baklazanem, szpinakiem czy w koncu z  jablkami w koktailach. Niestety jego cena poszybowala okrutnie w niebo, wiec trzeba albo przerzucic sie na pulpe - niestety jest slodka lub poczekac na promocje.

O jablkach to juz chyba wszystko na świecie zostalo opowiedziane, ja uwielbiam pieczone z gozdzikami i cynamonem, sa pożywne, smaczne i bardzo rozgrzewajace.

Wyzwania nikt nie podjął, szkoda! Może w przyszłym roku :)

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...