wtorek, 18 lutego 2020

Kulinarne przygody



W konkursie na kucharza roku, zajęłabym z pewnością zaszczytne OSTATNIE miejsce, ale nie zmienia to jednak w ogóle faktu, że zjeść lubię dobrze i różnorodnie.

I o ile z ilością, problemów nie mam, to już różnorodność pozostawia wiele do życzenia i to z dwóch powodów.

Po pierwsze i najważniejsze - nienawidzę gotować, nie robię tego na codzień i jestem najlepszym promotorem hasła - kuchnia to twój wróg, chyba, że są święta - na święta się staram :)

Po drugie, nie mam pomysłów na jedzenie - jadę standardem, też z dwóch powodów, moje dzieci nie jedzą prawie niczego. I o ile jeszcze młodszy chociaż spróbuje, to starszy uznaje tylko drób i mięso mielone :) po drugie mi się nie chce :)

Pamiętacie pewnie moją przygodę z weganizmem? Trwała rok! Zaprzestałam rownież z dwóch powodów. Zwyczajnie zaczęłam się źle czuć, a po drugie, co pewnie miało wpływ na pierwsze, zabraklo różnorodności. 

Z brakiem różnorodności postanowiłam walczyć, ale o tym już za tydzień :)

Jednak nie wszystko u mnie w kuchni leży i kwiczy ... bo tu  nagle, z mgły, wychodzi proszę Państwa, temat deserów i ciast - kocham! 

Pewnie nie jestem tu sama z tym wyznaniem, wiem, ale ja dodatkowo, lubię piec! 

Nie zawsze mi wychodzi, to oczywiste, raz nawet udało mi się przygotować sernik na zimno  niemalże w płynie, ale nie zrażam się i nie poddaję, czego dowodzi fakt, że wspinam się po drabince trudności coraz wyżej. Sięgam gwiazd, jak to powiadają ... czyli na tapecie mam  BROWNIE i CREME BRULEE – bo jak spadać, to z wysokiego konia. A poza tym znudziło mi się wydawanie od 25-30zł w knajpie, bo właśnie do kawy za 5zł, zachciało mi się brownie :)

Mam w domu chyba wszystkie książki z Lidla, oczywiście przepisów na ciasto i deser brak - nie wiem zastrzeżone, czy co? Więc z pomocą przyszedł internet - tam jest wszystko!

Przepisy pochodzą bloga kulinarnego "Domowe wypieki" i linkuje je tutaj: 



Nie było tak źle, a ćwiczenia czynią mistrza. Ciasto wyszło trochę płaskie i troche suche, a browni powinno być  jednak - mokrawe, natomiast krem mógłby być słodszy, ale nic to,  niedługo powtórka z rozrywki. 

Dodatkowo wyszły mi nawet dobre zdjęcia :) Nie jest to mój ukochany dark mood - do tego jeszcze dojdę, ale i tak mi się podobają. 

Pozdrawiam!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...