wtorek, 4 lutego 2020

Dobre nawyki, czyli habit tracker


Hasło dobra zmiana, nie kojarzy mi się najlepiej, ani nawet dobrze, więc od razu przejdę do rzeczy i szybko dopowiem, że o monitorowanie dobrych nawyków, w moim życiu chodzi.

Samo słowo nawyk - nie kojarzy się nam pozytywnie, zwykle stoi za nim coś złego, niewłaściwego i ogólnie źle postrzeganego - obgryzanie paznokci, dłubanie w nosie czy palenie papierosów. Jednak i dobre nawyki są zwykle w  naszym życiu obecne, trzeba im tylko poświęcić minutkę czy dwie i zastanowić się o jakich to działaniach chciałybyśmy pamiętać codziennie.

Miałam do tego ćwiczenia już kilka podejść i jak to zwykle bywa, na dobrych chęciach się kończyło. 

Nie sprawdzało się zapisywanie w żadnym, nawet tym najlepszym planerze, nie sprawdzały się luźne kartki, nie sprawdzały się przypominacze w telefonie, ani żadne aplikacje, tak się męczyłam aż do stycznia tego roku, kiedy to monitorowanie moich nawyków, w cudnej, a jednak zwykłej, przyznajcie sami, tabelce zawisło nad moim osobistym biurkiem i codziennie wali po oczach. 

Najtrudniej jest zacząć - stara prawda, a jak już coś wymyślimy to zawsze w setkach - też prawda znana. Tymczasem w naszych nawykach, nie o ilość powinno chodzić, a o chęć działania i zmiany, by wyrobić w sobie super skuteczny nawyk in plus - dla nas, naszego zdrowia czy rozwoju.

Więc jak zacząć?

Na początek przemyśl jakie działanie chcesz monitorować - pięć szklanek wody dziennie, branie witamin, a może codzienny spacer? Jeśli chcesz zastąpić stary nawyk - np popołunie przed telewizorem, nowym, dobrym  nawykiem - poobiedni spacer, to zamiast równoważnika zdania, zapisz sobie fajne hasło motywujące, np - aktywne popołudnie! Dobrze by było, by chęć wyrobienia w sobie nowego nawyku, przybliżała nas do wykonania jakiegoś większego celu. Moje przysiady i brzuszki przygotowują mnie na długie godziny na rowerze, a 8000 kroków pozwala utrzymać ogólną kondycję. Więc wybierz na początek 2-3 nawyki i zacznij działać!


Koniecznie je zapisz i umieść, najlepiej w widocznym dla siebie miejscu, tam gdzie codziennie zaglądasz, siedzisz czy stoisz, zapisanie nie pozwala zapomnieć, a niezapominanie w kształtowanie nawyków, jest dość istotne :)
Moje nawyki zapisane są w tabelce, prostej, ale skutecznej, którą mam dzięki byciu klubowiczką w Klubie Pani Swojego Czasu, ale każda tabelka z numerami dni w poziomie i zadaniami w pionie, się sprawdzi!

Nie poddawaj się po pierwszej porażce - jeśli zapomnisz dziś, zacznij jutro od nowa, nie jest to wyścig, ani rywalizacja o złote kalesony, nawyki mają Ci pomóc, a nie dołować, odznaczaj codziennie, każde wykonanie zadanie i bądź z siebie dumna, ewentualnie dumny!

Rób podsumowania - miesięczne, tygodniowe i kwartalne - podsumowania bardzo motywują, bo nic tak nie motywuje do działania, jak już wykonana praca, poza tym podsumowanie pozwoli Ci zauważyć, kiedy masz spadki energii, a kiedy Cię ona rozpiera, to pozwoli zmodyfikować nawyki i umieścić ich wykonywanie w najlepszym dla Ciebie czasie - uwaga sprawdzone! 

Kiedy zobaczę pierwsze efekty? I tu proszę Państwa jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Stara szkoła mówi, że po 21 dniach, ale to bzdura! Poważnie! Każda z nas będzie miała inaczej, mnie 21 dni, to dopiero rozkręciło, ale nie pozwoliłabym sobie na niezapisanie nawyków ze stycznia w tabelce na luty, a dni minęło 31. 



A po diabła mi te nawyki? Przede wszystkim po to, by nie jęczeć - o znowy nie poszłam na siłownię, o - znowu zapomniałam o spacerze, znowu i znowu i znowu ... 

Również po to, by wziąć się w garść, bo właśnie minął styczeń, ferwor ustalania celów również gone!  Zapał uleciał, a nasze plany leżą w kącie i płaczą, właśnie między innymi po to! Więc rusz dupę i dziłaj, albo dalej leż na kanapie i płacz!


Pamiętajcie - małymi kroczkami do przodu.

Pozdrawiam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...