Zaczynam swój
czwarty wegański miesiąc, a lato, to jednak najlepsza pora na
niejedzenie mięsa. Łatwa i prosta dostępność owoców i
warzyw, czyni nasze życie dużo prostszym. Poza tym sprzyja nam też temperatura,
kiedy jest gorąco, nie potrzebujemy kalorycznych posiłków i
nie tęsknimy za mięsem.
Zjadłam już
swojego pierwszego wegetariańskiego hamburgera, pizza wege to żadna
nowość, więc nawet na wakacje, czas lenistwa i zarzucania
wszelkich postanowień, czekam pełna optymizmu.
Zauważyłam też, że nie
wszystkie posiłki muszę jeść na ciepło.
Kolorowa sałatka z chilli i imbirem przyjemnie rozgrzewa od środka,
szczególnie przełyk 😊, w zupełności
mnie nasyca i daje energię na kolejne godziny.
Miewam załamania
kiedy wszyscy krzyczą – idziemy do Maka, wtedy zajadam ciastko sezonowe z
lodem i też nie jest źle 😊
Chociaż - nie
wiem czy to magia 3-ki, wszystko mi z trudem przychodzi na po trzech …
dniach, tygodniach, miesiącach, czy jakiś inny
diabeł, ale właśnie odczuwać zaczęłam chęć na …
kurczaka. 😊 Oczywiście, że się nie poddaję, ale myśli
kuszące są! 😊
I najważniejsze
- wreszcie wiem gdzie kupić tofu!!!
Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz