piątek, 6 lipca 2018

Wege na wakacjach – 3 miesiące za mną!

Zaczynam swój czwarty wegański miesiąc, a lato, to jednak najlepsza pora na niejedzenie mięsa. Łatwa i prosta dostępność owoców i warzyw, czyni nasze życie dużo prostszym. Poza tym sprzyja nam też temperatura, kiedy jest gorąco, nie potrzebujemy kalorycznych posiłków i nie tęsknimy za mięsem.


Zjadłam już swojego pierwszego wegetariańskiego hamburgera, pizza wege to żadna nowość, więc nawet na wakacje, czas lenistwa i zarzucania wszelkich postanowień, czekam pełna optymizmu.
Zauważyłam też, że nie wszystkie posiłki muszę jeść na ciepło. Kolorowa sałatka z chilli i imbirem przyjemnie rozgrzewa od środka, szczególnie przełyk 😊, w zupełności mnie nasyca i daje energię na kolejne godziny.


Miewam załamania kiedy wszyscy krzyczą idziemy do Maka, wtedy zajadam ciastko sezonowe z lodem i też nie jest źle 😊
Chociaż - nie wiem czy to magia 3-ki, wszystko mi z trudem przychodzi na po trzech dniach, tygodniach, miesiącach, czy jakiś inny diabeł, ale właśnie odczuwać zaczęłam chęć na kurczaka. 😊 Oczywiście, że się nie poddaję, ale myśli kuszące są! 😊

I najważniejsze - wreszcie wiem gdzie kupić tofu!!!

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...