poniedziałek, 18 czerwca 2018

Trwam i się uczę - rodzaje wegetarianizmu


W FB-owej grupie – Wegetarianie Polska, z której się właśnie wypisałam – spotkałam się niedawno z wpisem, w którym Pani poruszyła problem wege-terroryzmu. Zauważyłam ten fakt już jakiś czas temu, brakowało mi tylko słowa, żeby go dobrze opisać.

Na czym polega – wege-terroryzm?

Głównie na wyśmiewaniu wszystkich, którzy nie są weganami. Jeżeli tylko ktoś publikował coś z serem, twarogiem, jajkami, leciał na niego niemiłosierny wręcz hejt. LUDZIE,  przecież wegetarianin, to nie to samo co -  weganin!?

Poszperałam wiec trochę i tak oto odkryłam, że większością ludzi kieruje zwykła niewiedza. A jak wiadomo Ignorantia legis non excusat – nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem!
Zanim więc wylejesz na kogoś wiadro pomyj w Internecie czy gdziekolwiek indziej, doucz się!

Słowo wegetarianizm pochodzi z języka łacińskiego - „vegetare” (= rosnąć, kwitnąć) lub. „vegetus” (= świeży, pełen życia, zdrowy). 
Pełen życia, nie jest tu przytaczany bezpodstawnie, jak wiadomo wegetarianom przyświeca też filozofia życiowa, w której zwierzęta nie mogą stanowić pokarmu, gdyż wiąże się to z pozbawianiem ich życia.
Jak w każdej filozofii, tak i w wegetarianizmie mamy kilka rodzajów – „niejedzenia poprzez niezabijanie”, a co się z tym wiąże, pewne skrajne do tego podejście.

Najmniej restrykcyjną formą wegetarianizmu jest – LAKTO-OVO wegetarianizm zakładający tylko i wyłącznie rezygnację ze spożywania mięsa.
Jest to forma wege bardzo często stosowana w czasie przejściowym, kiedy to nie rezygnujemy z odzwierzęcego nabiału -  jaj, sera, mleka, śmietany czy jogurtów oraz miodu. W tym przypadku, nasza stara dieta nie ulega radykalnej zmianie, nie musimy się przejmować niedoborem witaminy B12, za to powinniśmy pomyśleć o dodaniu do diety produktów z dużą zawartością żelaza – np. fasolki szparagowej, natki pietruszki, szpinaku, moreli czy truskawek.

I ja właśnie znajduję się w tej grupie, z powodzeniem już dwa miesiące.  Jem ryby i owoce morza, sery, jajka, śmietanę i jogurty, o mleku już nie mówiąc.


Ciut wyższy stopień wtajemniczenia, to LAKTO- WEGETARIANIZM. Od powyższego różni się tylko tym, iż wyklucza z diety jajka oraz ryby i owoce morza. Zapytacie – co to za różnica z tymi jajkami. Nie wiem, ale wydaje mi się, iż wiąże się to bezpośrednio z ochroną życia kurczaków płci męskiej, które jako nieprzydatne w nadmiarze, są po prostu zabijane.

Kolejnym krokiem jest - OVO-WEGETARIANIZM - dieta, która z produktów zwierzęcych dopuszcza spożywanie jedynie jajek. Trochę dziwne jak dla mnie! Szczególnie z punktu widzenia ochrony kurczaków.

Najwyższym wegetariańskim, znanym mi wtajemniczeniem jest - WEGANIZM (wegetarianizm restrykcyjny) – który zakłada całkowitą rezygnację ze spożywania wszelkich pokarmów pochodzących od zwierząt. Nabiał i jaja, to oczywistość, ale rezygnujemy też z galaretek zawierających żelatynę, żelek czy też miodu.
Weganie restrykcyjni nie używają kosmetyków odzwierzęcych czy też testowanych na zwierzętach, nie ubierają się w żadne odzwierzęce formy ubrań – skóry, futra itd.
Spotkałam się jeszcze z trzema innymi formami wegetarianizmu, ale przyznam się szczerze, że słyszę o nich po raz pierwszy w życiu i nie znam nikogo, kto żył by w oparciu o takie reguły.
WITARIANIZMpolega na spożywaniu produktów świeżych, surowych. Maksymalna temperatura „gotowania”, to 40 stopni Celsjusza – niewyobrażalne!
FRUTARIANIZM - najbardziej zaostrzona forma wegetarianizmu, ponieważ osoby go stosujące nie jedzą również żadnych owoców i warzyw, których zjedzenie zabiłoby roślinę – sałata!
SEMIWEGETARIANIZM – który zakłada jedzenie wyłącznie drobiu lub wyłącznie ryb i owoców morza.
Jak dla mnie, OVO-WEGETARIANIZM, to ostatni krok, do którego mogłabym dojść, ale póki co, nie jestem na to gotowa. Na razie cieszę z mojego dotychczasowego wyniku – 2 miesiące!
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

8 lat bloga nieprzynoszącego żadnych korzyści

  W styczniu 2018 roku, wrzuciłam tu, w nowej przestrzenie blogerskiej, starą straciłam, tak działają bigtechy, nowy post, 8 lat. Wzięłam ud...